sobota, 23 kwietnia 2016

I Am Not Spock

Wielu osobom wydaje się, że jestem jedynym wegetarianinem wśród mięsożerców. To znaczy, nikt nie wyobraża sobie diety bezmięsnej. Był kiedyś taki jeden, który nie jadł mięsa, ale zjedli go ludożercy. Skoro ja deklaruję bezmięsność wszyscy okrzyknęli mnie tamtym zeżartym.

Ale ja nim nie jestem.

Co gorsza łatka żeżartego jakby do mnie przylgnęła. A jeszcze gorsze jest to, że wciąż spotykają mnie szykany z powodu obsesji ludożerców, którzy nie są w stanie pojąć, że to nie mnie zjedli.

Niejedzenie mięsa jest rzeczą rzadką. Ale się zdarza. I więcej niż jednej osobie.

Więc przyjmijcie wreszcie do wiadomości, że ja jestem mną.

17 komentarzy:

  1. Ciekawe skąd taki wpis ? Ja jestem też taki. Ludzie deklarują swoją oryginalność po czym robią coś i mówią dokładnie kopiując innych, a najdziwniejsze, że nawet tego nie zauważają. Mnie to śmieszy ale częściej denerwuje. Widać większość ulega złudzeniu we wszystkim, nie tylko w audio. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile razy można tłumaczyć, że się nie jest Pawłem XYZ? Ile razy można być szykanowanym dlatego, że ktoś sobie ubzdurał, że nim jestem? W mikroskali mam podobny problem co Leonard Nimoy, ale on przynajmniej grał Spock'a. Ja nigdy nawet się na XYZ-ta nie powoływałem, fakin szit.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, bo zobaczyli podobny styl otwierania oczu co u XYZ-ta i zaraz skojarzenie. Przyznam, że sam na początku miałem takie podejrzenia. Bo oto kolejny walący w gruzy teorie, że dobre musi duuuuużo kosztować i błyszczeć nowobogackim "prestiżem" jak psu jaja na wiosnę. Ludzie się przyzwyczaili do bełkotu ogólnego i nawet nie wiedzą na jaką skalę są teraz manipulowani głaszczącym ich ego i stan konta pseudodziennikarzom wypisującym i wygadującym niewiarygodne bzdury . Przyczynia się do tego ogólnie coraz niższy stan wiedzy i brak samodzielnego myślenia. Tak to niestety teraz wygląda. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspólną cechą znanych mi wegetarian jest obiektywnie kiepska kondycja zdrowotna i subiektywne przekonanie o dobroczynności bezmięsnej diety. Jednakże w ciągu milionów lat naszej obecności na arenie dziejów byliśmy myśliwymi, dojadając przypadkowo znalezionymi roślinami jedynie okazjonalnie. Jakim więc cudem dieta do której nie jesteśmy ewolucyjnie dostosowani może być zbawienna? Rolnictwo jest zaledwie krótkim mgnieniem w skali czasowej naszej ewolucji, który zaoowocował m.in. gwałtownym atakiem próchnicy. Wegetarianizm i audiofilizm mają wspólne źródło - jest nim niestety podatność na marketingowe sztuczki i ucieczka od racjonalnego myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zauważyć, że mój post mówi o wegetarianinie, którego zjedli ludożercy ;) Wnioskowanie z tego, że w realnym świecie jestem wegetarianinem jest ryzykowne. Powiem więcej, spożywam zwierzęta, ale tylko dlatego, że życia pozbawia je ktoś inny. Gdybym sam musiał zabić świnię, to umarłbym prędzej z głodu.

      Usuń
  5. Przecież te style są absolutnie niepodobne. Tak z 95% pisaniny Pawła XYZ to były szyderstwa a strzępki racjonalnej wiedzy służyły wyłącznie jako poparcie tych szyderstw. Tutaj mamy wiedzę pięknie usystematyzowaną i podaną w sposób przystępny dla laika. Według mnie zrozumiecaudio to jeden z najlepszych blogów popularnonaukowych w polskim internecie. Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Może żeby uniknąć w końcu spekulacji XYZ czy nie. Niech Pan wprost napisze kim jest. Blog jest świetny. Ja obstawiam, że Pan Krzysztof Bielewicz vel. Reduktor szumu z YT ale wiem, że się mylę bo racjonalnie myślących ludzi jest, mimo wszystko, sporo. Nie dajmy się ogłupić plastikowemu "masstigowi" Pozdrawiam. Zdrowy "audiofil" .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo, ale naprawdę pomysł, że jestem kimś kto opowiada na YT jakieś duby smalone o brzmieniu wzmacniaczy jest kompletnym nonsensem. Poza tym reduktor szumu jest naprawdę słabym zawodnikiem, bo po kilku krytycznych komentarzach do filmików zablokował mi możliwość właśnie dodawania komentarzy.

      Usuń
    2. A czyli Bielewicz nie. Moim zdaniem słaby to on nie jest. Chyba wiem, które to były komentarze. No a z moich testów wyszło, że mp3 320k stereo lame 3.99 słuchane na słuchawkach nie ma startu do dobrego CD. Słychać wyraźnie rozmycie dźwięku i brak konturu. Cóż odrzucono 3/4 informacji i siły nie ma. Kodek sobie radzi tak na70%. Dla mnie to jednak nie to. A wzmacniacze brzmią różnie. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Na FB nie pisze się anonimowych komentarzy :) Nie ma problemu, żeby poznać ich autora, bo pisze się imiennie. Na FB jestem "Zrozumieć audio" i "Jaś Numer".

      Co do mp3 z rozsądnym bitrate już lata temu udowodniono, że nie da się odróżnić od formatu bezstratnego. Jeśli ktoś potrafi znaczy, że nie prowadzi testu w sposób prawidłowy.

      Usuń
  7. No ciekawe. Nie wiem jak miałoby to być poprawnie. Wiem, że zawsze słyszę o ile nie odwraca mi się uwagi. Wszystko zależy od koncentracji. Trzeba jej minimum. Różnica między 128k a 320k jest wyraźna ale nie dramatyczna. Średni bitrate też łatwo mi odróżnić. Jedno z czym się zgodzę całkiem to poprawa jakości kodowania i brak zniekształceń w nowych wersjach kodeka. Tu jest dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównywanie formatów jest opisane w poście z 10 października 2015 "Rozpowszechnianie muzyki w formacie 24 bity 192 kHz nie ma sensu", ja sam o tym nie pisałem jeśli mnie pamięć nie myli. Chodzi o to, że trzeba konwertować dwukrotnie - w dół to formatu, który ma być porównany i z powrotem w górę do formatu wyjściowego. Porównanie mp3 i np. CD nie może się udać, bo inne są drogi sygnałowe i w efekcie skutki tego mogą być nieprzewidywalne.

      Usuń
    2. Dziękuję. Przyznam, że nie bardzo to rozumiem. Poczytam. Chodziło mi o porównanie na słuch z tym samym poziomem głośności i flat na eq. Na tym samym sprzęcie.

      Usuń
    3. Tzn. Nie rozumiem, w tym kontekście, o jakie inne drogi sygnałowe chodzi.

      Usuń
    4. Mp3 może przetwarzać inny chip niż format bezstratny.

      Usuń
  8. Rozumiem, że dekodowanie ale później sygnał trafia tym samym typem interfejsu do przetwornika. Oczywiście jeśli urządzenie jest tak skonstruowane. Chyba wtedy różnic już nie powinno być bo strumień pełny i skompresowany jest przesłany w tym samym formacie. Chodzi mi o I2S albo spdif. Czyli wychwycenie na słuch powinno być możliwe.

    OdpowiedzUsuń
  9. A prawda jest taka, że Spocka każdy widzi, dobrze widzi... tak jak sprzęt w czasie odsłuchu. Kiedy Spocka nie widać (znaczy nie wiadomo kim jest) to nie można "na oko" ocenić, zaszufladkować, przypisać, zamknąć w stereotypie tego co mówi. Wypada wtedy zastanowić się nad tym co napisał. Z muzyką podobnie najlepiej słychać przy zamkniętych powiekach.

    OdpowiedzUsuń