wtorek, 26 lipca 2016

Zapętlenie zakłóceń

Opisywanie zjawisk akustycznych polega na próbie ujęcia zjawiska odbywającego się w pewnym sensie w wielu wymiarach jednocześnie. Odbicia dźwięku są zapętlone dlatego, że chociaż dźwięk odbija się sukcesywnie pokonując coraz większy dystans, a to zajmuje pewien czas, ale jednak wszystkie odbicia z tego przedziału czasowego nakładają się na dźwięk bezpośredni jednocześnie.


Na rysunku są zaznaczone odbicia, które pojawią się po tym jak dźwięk źródłowy ustanie. Odbicia po pewnym okresie zanikają, aż pozostaje tylko tło szumu otoczenia. Jednak słuchając muzyki ona wciąż gra, bez przerwy, dlatego każdy rodzaj odbić, od pierwszych po późniejsze, aż do całkowitego rozproszenia czyli włączając w to także szum tła, są obecne jednocześnie.

Każde zdarzenie dźwiękowe skutkuje odbiciami dźwięku. Faktycznie te zdarzenia należałoby narysować jako nakładające się na siebie. Jeśli się je rozbije na elementy składowe, łatwo zauważyć, że w chwili T występuje pełne spektrum odbić. Wobec tego w każdym momencie na dźwięk bezpośredni nakładają się wszystkie rodzaje odbić jakie występują w pomieszczeniu począwszy od bezpośrednich, najgłośniejszych, aż do ogona pogłosowego i szumu. Rysunek przedstawia bardzo niewielką ilość dźwięków odbitych. W rzeczywistości wszystko dzieje się z większą szybkością i "gęstością". Same dźwięki nie mają charakteru impulsowego, ale zazwyczaj charakteryzuje je dość długi okres stanu ustalonego, który trwa często nawet więcej niż sekundę. Jak widać żaden dźwięk nie będzie słyszany bez nakładających się odbić, jedynie ostatni będzie wolny od pogłosu wywołanego pierwszym dźwiękiem.

Dlatego, że w czasie słuchania muzyki wszystkie odbicia są obecne permanentnie, więc wszystkie jednocześnie nakładają się na każdy moment odtwarzania. Dlatego właśnie, że odbicia są zapętlone w czasie, trzeba o nich myśleć właśnie jak o wszystkich naraz nakładających się na każdą chwilę nagrania. Więc nakłada się na muzykę całkiem sporo śmieci.

Wobec tego widać, że zakłócenia mają prawie taką samą głośność jak sygnał. W związku z tym, że zakłócenia mają głośność zbliżoną do oryginalnego sygnału ktoś może stwierdzić, że to niemożliwe, bo przecież to by było słychać, a nie słychać.

Słychać, ale budowa i działanie ucha jest specyficzna i uwzględnia tak wysoki poziom zakłóceń, że słyszenie w takich warunkach jest możliwe i subiektywnie sprawia wrażenie, że żadnych zakłóceń nie ma.

Jak to się dzieje zostało już opisane we wcześniejszych postach.

2 komentarze:

  1. Czy jest możliwość "odpętlenia" takich zakłóceń?
    Jeżeli mamy plik audio, w którym wykorzystano taki zabieg, to czy możemy z tego uzyskać straconą informację w tym szumie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eliminowaniem zakłóceń, o których mowa w poście, zajmuje się słuch, konkretnie dzieje się to w ślimaku i także dalej. Ale o tym jak to się dzieje jest napisane w poście http://zrozumiecaudio.blogspot.com/2016/06/byo-sobie-ucho.html i też http://zrozumiecaudio.blogspot.com/2016/07/integracja-odbic-dzwieku-na-zasadzie.html

      Usuń