wtorek, 17 stycznia 2017

Na marginesie: Gramofon analogowy i jego paranormalne właściwości

Miliony ludzi na całym świecie poszukuje zjawisk paranormalnych lecz ich nie znajduje. Naprawdę ogromna rzesza wkłada w poszukiwania mnóstwo wysiłku i nikomu nic się nie udało znaleźć. Ale jest inna grupa, która ma do czynienia ze zjawiskami nadprzyrodzonymi na co dzień. To są tzw. audiofile.

Ktoś stwierdził ostatnio, że muzyka zabrzmiała w radio tak pięknie, bo była odtwarzana z płyty winylowej. Jakie właściwości, tak naprawdę, ma technika analogowa? Takie, że do dźwięku dodaje pewną ilość różnego rodzaju zniekształceń. Ale okazuje się, że gramofon analogowy ma prócz tego także właściwości paranormalne i nadprzyrodzone. Pomimo dodawania szumów, trzasków i zniekształceń robi z sygnałem "coś" co sprawia, że dźwięk staje się "piękny i głęboki" albo inny cudowny.

Gramofon musi mieć właściwości paranormalne, bo przecież dodanie porcji zniekształceń nie może spowodować, że jakość będzie lepsza. A może producenci analogów i gramofonów celowo kombinują jakie tu by zniekształcenia dodawać i w jakiej ilości, żeby brzmienie było lepsze? Lepsze?!

Wszyscy zwolennicy winyli powiedzą, że one grają pięknie, bo są analogowe. A cyfrowe nie gra pięknie bo jest cyfrowe. Zostawmy na boku fakt, że dźwięk cyfrowy jest dokładnie taki sam jak analogowy. Nie ma żadnej różnicy poza jedną -zapis cyfrowy można kopiować i przekształcać, np. miksować, bez wprowadzania strat i zakłóceń, natomiast każda analogowa kopia i każda analogowa zmiana powoduje powstanie szumów, strat itd.

Ale przecież zaczęliśmy od radia. W radio rzekomo muzyka zagrała pięknie, bo była odtworzona z winyla. Dlaczego nie mogła zagrać pięknie z pliku albo z CD? No nie mogła z nośnika cyfrowego zagrać pięknie, bo to nośnik cyfrowy, tak? A jakim medium jest radio? Radio jest medium cyfrowym. Cyfrowym.

Nawet jeśli ktoś słucha radia przez tuner analogowy, to sygnał jest dostarczany do nadajnika w postaci cyfrowej. W postaci cyfrowej i na dodatek w formacie stratnym, bo AAC 192 kb/s w przypadku PR2 jeśli mnie pamięć nie myli.

Więc jeśli ktoś twierdzi, że nośnik cyfrowy nie gra pięknie, bo jest cyfrowy, a radio gra pięknie chociaż jest cyfrowe co mu poradzić?

I w tym miejscy dochodzimy znów do paranormalnych właściwości gramofonów odtwarzających czarne płyty, tzw. czarne kronszki (sic!). Otóż z tego wynika, że gramofon analogowy potrafi zaczarować cały tor transmisyjny radia od studia przez satelitę do nadajnika, zaczarować kodek stratny AAC i nawet zaczarować niezbyt dużą przepływność sygnału, czyli cały tor w technologii cyfrowej, bo ma właściwości nadprzyrodzone. Sygnał z gramofonu jest chyba nawet w jakiś cudowny sposób bezpośrednio przekazywany jakimś parapsychicznym kanałem do wzmacniacza albo nawet bezpośrednio do głośników. No i dlatego tak pięknie gra.

Mam gramofon i płyty winylowe. I niestety nie udało mi się nigdy usłyszeć tego głębokiego dźwięku. Ale należę do tych, którzy nie zetknęli się nigdy ze zjawiskami paranormalnymi. Dla mnie płyta analogowa szumi, trzeszczy, rzęzi itd. Ale gdy kiedyś zacznę widzieć duchy, to i ulegnę magii gramofonu.

4 komentarze:

  1. "Ktoś stwierdził ostatnio, że jakaś muzyka zabrzmiała w radio tak pięknie, bo była odtwarzana z płyty winylowej."

    Ja na przykład, ale bez tego wszechogarniającego i bezwzględnego "bo", lecz dlatego, że transmisja dostarczyła mi wrażeń, jakich nie dała mi ta sama muzyka na CD ani w plikach, a winylowe źródło nagrań było jednym z tych czynników, który nie występuje w moim słuchaniu muzyki na co dzień. A czy CD może brzmieć pięknie? Może, lecz w tym konkretnym przypadku część utworów i dźwięków, wcześniej dość przeciętnych, przykuwała brzmieniem. Gramofon zaś to dla mnie przeszłość, z której dobrze pamiętam trzaski i przeskoki, bo płyta była krzywa, bo ktoś przeszedł przez pokój i wkładka to wyłapała, więc o jego idealizowanie trudno, podobnie jak o autosugestię, skoro po fakcie się okazuje, że muzyka leciała z winyla. A że Ty w radiu słyszysz te zakłócenia, to cóż Ci poradzić? - może po prostu jesteś audiofilem i masz wyczulony słuch ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawiasem mówiąc, niezależnie od umieszczonych wykresów, sporo na tym blogu gładkich, okrągłych zdań, które biorąc pod uwagę brak podanych źródeł, można równie dobrze odbierać jako najzwyklejsze opinie, a nie fakty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja - audiofilem? Okrągłe, gładkie zdania? Dziękuję, chociaż wiem, że do możliwości takiego stylisty jakim był Józef Konrad Korzeniowski bardzo wiele mi brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież sam piszesz, że audiofile twierdzą, iż słyszą rzeczy niedostępne dla innych. W ich postrzeganiu świata nagranych dźwięków jest w końcu miejsce nawet na korniki trawiące drewno z krzesła, na którym siedział skrzypek-solista w orkiestrze podczas nagrywania, i ultradźwiękowy trzask smyczka dziarsko tnącego powietrze ;) .

      Usuń