poniedziałek, 6 marca 2017

Na marginesie: Kto poszatkował Reduktor Szumu?

Reduktor Szumu kompletnie nie rozumie czym jest dźwięk cyfrowy. Szczegółowe wyliczenie wszystkich nonsensów, które się znajdują w filmie "Cyfra" dałoby długą listę, a trzeba przecież jeszcze do niektórych się odnieść.

1. Sygnał cyfrowy jest tożsamy z analogowym. Znaczy to, że sygnał analogowy jest dokładnie taki sam jak cyfrowy i na odwrót. Można wziąć jeden i przekształcić na drugi i vice versa, drugi na pierwszy i będą identyczne.

2. Sygnał cyfrowy nie jest sygnałem dyskretnym. Sygnał cyfrowy jest ciągły tak samo jak analogowy. Dyskretny jest tylko sposób zapisu sygnału cyfrowego, ale sam sygnał jest ciągły.

3. Porównanie sygnału cyfrowego do klatek filmowych nie ma żadnego sensu. Klatki filmowe są zapisem wydarzeń co pewien okres czasu, cyfrowy zapis dźwięku daje informacje o tym, co się dzieje z dźwiękiem bez jakichkolwiek przerw, płynnie i stale.

4. Przekształcając sygnał analogowy na cyfrowy się go nie szatkuje. Szatkuje się kapustę. Sygnał analogowy się sampluje. Samplowanie nie ma nic wspólnego z szatkowaniem. Tak jak kapusta nie ma nic wspólnego z cyfrowym dźwiękiem.

5. W sygnale cyfrowym nie ma żadnych "schodków, które wystają". Nic nie wystaje i nigdzie nie ma żadnych schodków.

6. Aliasing nie jest powodowany przez "harmoniczne ze schodków". Aliasing jest powodowany przez niejednoznaczne odwzorowanie jeśli w przetwarzanym sygnale będą częstotliwości wyższe niż f/2 próbkowania. Żeby uniknąć aliasingu odfiltrowuje się częstotliwości wyższe niż f/2.

7. W sygnale cyfrowym nie ma schodków, a tym bardziej harmonicznych ze schodków. Schodki są tylko w przetworniku D/A typu zero-order hold, ale przed filtrem dolnoprzepustowym. Po odfiltrowaniu sygnał staje się taki sam, jak był analogowy.



8. W ogóle teraz stosuje się tylko przetworniki o architekturze sigma-delta, więc skoro nie ma przetworników D/A typu zero-order hold, to w ogóle na żadnym etapie nie występują "schodki" nawet przed filtrem dolnoprzepustowym. W przetworniku sigma-delta na żadnym etapie przetwarzania nie ma schodków. Żeby w ogóle były "schodki" trzeba więcej bitów niż jeden.

9. W nagrywaniu PCM też nie ma żadnych schodków. Są tylko sample czyli chwilowe wartości sygnału.

10. Na CD nie ma szumu kwantyzacji, bo zastępuje się go przez dithering.

11. Szum kwantyzacji jest w przetwarzaniu 24 bity, ale jest tak niski, że nie da się go usłyszeć.

12. Szum ditheringu też jest niemożliwy do usłyszenia, może w komorze ciszy słuchając tylko przerw pomiędzy ścieżkami przy wzmacniaczu odkręconym do dechy.

13. Wszystkie błędy czasowe zapisu i odczytu są tak małe, że nikomu nigdy się nie uda ich usłyszeć, na jakimkolwiek sprzęcie. Może na jakiejś zabawce?

14. W przetworniku sigma-delta nie występuje aliasing, ale w zwyczajnym też nie. Aliasing dotyczy tylko nagrywania.

15. W przetwornikach A/D nie ma problemu filtru antyaliasingowego, bo przetworniki pracują z dużymi częstotliwościami. Nawet nagrywając 48 kHz przetwornik pracuje wewnętrznie ze znacznie wyższą częstotliwością i filtr jest łagodny, ten fizyczny. Żeby przetwarzać dalej w 48 kHz stosuje się już filtr cyfrowy, pozbawiony wad filtra elektrycznego analogowego.

16. W przetwornikach D/A też nie ma problemu filtrów, bo mogą być łagodne. Przetworniki sigma-delta zwłaszcza pracują na dużych częstotliwościach.

To tyle teorii. A co w praktyce?

W praktyce można nagrać sygnał analogowy najprostszą kartą muzyczną i zapisać to nagranie nawet jako mp3 i nie uda się go odróżnić od oryginału.

Ja akurat mam tylko jedno źródło analogowego dźwięku - gramofon. Tuner radiowy nie jest już źródłem analogowym, bo do nadajnika UKF sygnał jest dosyłany cyfrowo. Ale mogę nagrać dźwięk z płyty analogowej cyfrowo i nie da się go odróżnić od oryginału.

Nikt nie jest w stanie odróżnić nagrania cyfrowego od dźwięku z płyty analogowej. To samo z jakimkolwiek źródłem analogowym.

Ale Reduktor Szumu w to nie uwierzy, przecież "słyszał" brzmienie wzmacniacza i odtwarzacza CD...

W ogóle można nagrać dźwięk z płyty analogowej, wypalić płytę CD, nagrać dźwięk z odtworzenia tego CD, wypalić to nagranie, odtworzyć, nagrać kilka/kilkanaście razy, w zależności od klasy sprzętu i nawet dziesiąta czy nasta kopia kopi cyfrowej nie da się odróżnić od oryginału analogowego.

Tyle "w temacie cyfry".

PS. Dodam na koniec, że obejrzałem film przypadkowo. Nie śledzę "dokonań" Reduktora na bieżąco. W ogóle nie śledzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz