sobota, 21 października 2017

ABC radiowca

W pracy radiowca od strony technicznej najbardziej się liczą dwie rzeczy: po pierwsze kompresja i po drugie kompresja.

Kompresja może polegać, i polega, na zmniejszeniu dynamiki. Ale to także zmniejszenie wielkości pliku, czyli kompresja stratna. Pewien bardzo znany inżynier dźwięku powiedział w którymś wywiadzie, jest do posłuchania w sieci, że on może odwrócić kompresję, czyli zwiększyć dynamikę, jeśli ktoś ją za bardzo spłaszczył. Czyli zmniejszenie dynamiki nie oznacza zmiany nieodwracalnej.

Ale kompresja w celu zmniejszenia wielkości pliku czyli konwersja do mp3, aac itp. jest nieodwracalna. Część dźwięków zostaje nieodwracalnie usunięta.

Można powiedzieć, że dźwięk w kompresji stratnej jest czymś w rodzaju dekoracji teatralnych. One mogą być realistyczne, ale tylko z punktu widzenia widza na widowni. Po wejściu na scenę lub za kulisy widać, że to nie są prawdziwe rzeczy, tylko puste skorupy. Część została skasowana, żeby pliki były małe.

Kompresja pliku, który już został skompresowany do formatu stratnego polega na tym, że wspomniane dekoracje teatralne kodek stratny "widzi" pod innym kątem, nie tym, który został przewidziany. Dlatego to, co wygląda na trójwymiarową bryłę po jednokrotnej kompresji zobaczymy jako coś płaskiego, dostrzeżemy że to są dekoracje ze szczegółami widocznymi z nieodpowiedniego miejsca.

Te szczegóły, których nie powinniśmy widzieć to artefakty, zniekształcenia, szumy. Nawet jeśli po jednokrotnej kompresji stratnej ich nie słychać, to po kolejnej będą.

Dlatego podstawowa zasada pracy radiowca powinna polegać na tym, że pod żadnym pozorem i w żadnych okolicznościach nie wolno grać plików stratnych dlatego, że radio samo w sobie zawsze jest stratne.

Kiedyś radio działało bezstratne, kiedy było analogowe. Wtedy problemem był szum, zniekształcenia itd. ale nie było problemu artefaktów kompresji stratnej. Teraz radio UKF ma dosyły stratne, a radio internetowe w ogóle działa w oparciu o kodek mp3 czy aac.

Jeśli przez radio czyli medium w formacie stratnym zagra się plik w formacie stratnym artefakty się nałożą i brzmienie i jakość będą złe.

Dlatego jeśli ktoś przynosi do radia mp3 żeby je potem grać powinien sobie znaleźć inne zajęcie, albo uzupełnić braki w wykształceniu. A są tacy, którzy tak robią. Można to łatwo sprawdzić kiedy się zrobi analizę widma dźwięku. Widmo radiowe powinno sięgać do 15kHz a potem już nie ma nic, może pomijając pilota stereo. Ale kiedy widmo kończy się znacznie wcześniej, a muzyka jest taka, że są gitary, bas, perkusja i wokal gdzie w oryginale widmo sięga do ponad 20 kHz, to świadczy, że odtworzenie było z pliku stratnego o złej jakości.

Ale sprawdzić programem to jedno, ale jak to słychać, to już inna rzecz. Słychać również jak w radiu internetowym program powtórkowy gra jak ze studni. W radiu internetowym zdarzają się powtórki bardzo często. I teraz jeśli ktoś nagrał swój program do jakiegoś mp3, to w powtórce to mp3 zostanie przemielone przez mp3 po raz drugi i brzmieniowo wychodzi miazga.

Dlatego kiedy zdarzy się, że płyta się zatnie i prowadzący przekłada płytę z odtwarzacza do odtwarzacza, to nie świadczy bardzo dobrze o profesjonaliźmie, ale jednak jest ok. bo muzyka jest odtwarzaca z oryginalnych płyt.

Z perspektywy słuchacza, który nagrywa audycje wygląda to tak, że jeżeli redaktor przyniesie do radia pliki mp3 i dosył/strumień są stratne, a w radiu dosył albo strumień zawsze są stratne, nagranie wykonane przez tegoż słuchacza będzie już trzecią generacją stratną i tego się już słuchać nie da. Kompletna masakra będzie wtedy, jak redaktor odtwarza mp3, nagrywa swoją audycję do mp3, potem to archiwalne czy powtórkowe nagranie jest emitowane w mp3 i jak ktoś sobie to jeszcze nagra do mp3 to już szkoda czasu na słuchanie.

Dlatego radiowcy powinni wiedzieć, że archiwizowanie audycji musi być zrobione w formacie bezstratnym.

Niestety radio zawsze będzie pierwszą generacją stratną, co najmniej pierwszą i powinni to mieć na uwadze radiowcy, ale też i słuchacze zachwycający się "pięknym dźwiękiem analogowym" jak ktoś puszcza przez radio winyle. Takie zachwyty świadczą o kompletnej ignorancji i niezrozumieniu zagadnienia.

Radio generalnie jest do słuchania i z tego powodu, że zawsze jest stratne nie nadaje się do nagrywania do mp3 czy jakiegoś innego formatu stratnego. Mając nagrania z UKF nawet zrobione we FLAC, trzeba mieć świadomość, że to i tak jest tylko aac. I nie jest tak, że mamy w tym nagraniu dźwięk oryginalny, bo to jest aac przepuszczone przez tor nadajnika i odbiornika, ale i tak będzie najlepsze możliwe.

Natomiast nagranie streamu aac 64 kb/s zrobione do mp3 CBR 192 to jest po prostu coś nie nadającego się do słuchania. Można się dowiedzieć jakie jest zachmurzenie z prognozy pogody itd. ale jakość muzyki jest bardzo marna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz