środa, 27 grudnia 2017

Na marginesie: Najbardziej audiofilska wypowiedź roku

Na audiofilskie fora zaglądam od czasu do czasu, żeby w jakimś przynajmniej minimalnym stopniu trzymać rękę na pulsie spraw. Nie lubię tego robić, bo kontakt z wypowiedziami na tematy paranormalne i magiczne budzi we mnie przykre odczucia. Ale czasem w światku audio jest śmiesznie.

Przykładowo ktoś zapytuje czy sub mający głośnik do dołu wpłynie ma mody pomieszczenia.

Ale wszystkie rekordy pobił "Produktor Szumu", kto będzie chciał ten się domyśli o kim mowa, w filmiku o ditheringu.

Otóż Produktor Szumu we wspomnianym filmiku stwierdził, że jeśli nie zrobi się ditheringu na płycie, to mogą zniknąć np. ciche pasaże skrzypiec. Cytuję z pamięci, ale jestem pewien, że cytat jest poprawny. Nie będę oglądać tego drugi raz, bo to ponad moje wątłe siły.

Zagadka nie do rozwiązania: jak można wpaść na coś takiego?

Żeby coś znikło bo nagranie 24 bity ktoś przekonwertował do 16 bez ditheringu, to musi być bardzo ciche, raczej poniżej 96 dB. To znaczy jeśli zaczynamy liczyć od zera, to znikać coś może poniżej -96 dB. W praktyce odpowiada to poziomowi poniżej 1/2 bita. W takim razie nasuwa się kilka pytań.

Skąd w ogóle wziąć przedwzmacniacz do mikrofonu, który ma tak małe szumy? 80 dB czy trochę ponad, to się takie przedwzmacniacze znajdą, ale więcej to już będzie problem.

Skąd wziąć wzmacniacz, który będzie miał tak małe szumy?

Gdzie w ogóle można odtworzyć nagranie o takiej dynamice? Poza komorą dźwiękoszczelną oczywiście. W domu mamy hałas na poziomie 30-40 dB.

Gdzie w ogóle zrobić takie nagranie? Poza komorą dźwiękoszczelną ma się rozumieć.

A na koniec pytanie najciekawsze, na które nie ma odpowiedzi, bo takiego pytania nikt nigdy nie zadał. Jak cicho są w stanie zagrać skrzypce? Na pewno nie da się zagrać ciszej niż prawie 100 dB full scale. A nawet gdyby to było możliwe, to skrzypek będzie ze swym oddechem itp. znacznie głośniejszy, oczywiście siedząc w tej komorze dźwiękoszczelnej.

Trzeba dodać jeszcze, że nagrania mają dynamikę zazwyczaj dość niewielką, chodzi o cały zakres dynamiki, a nie o DR. Ma to swe uzasadnienie.

Technika analogowa pozwala na niezbyt wiele. Magnetofony, nawet te najlepsze, profesjonalne zapewniają dynamikę 55-65 dB. Płyta analogowa ma odstęp od zakłóceń na poziomie dość podobnym, zakładając dobrą jakość tłoczenia i doskonały stan.

Dynamika typowego nagrania nie jest dużo większa niż 40 dB. Większa dynamika to sztuka dla sztuki, mało kto ją doceni, nikt nie usłyszy - patrz poziom hałasu w domu.

Dlatego problem "znikających cichych pasaży skrzypiec" jest czymś kompletnie nie mającym sensu i świadczącym o pewnych lukach.

Więc może i jest śmiesznie, ale obawiam się, że może właśnie ktoś, kto obejrzał ten naprawdę żałosny filmik słucha teraz jakichś nagrań i jest przekonany, że słyszy te zaniki. Poczytamy trochę fora i zobaczymy. Niechybnie ktoś wyskoczy z tematem jaki DAC do plików 24 bity, bo na płytkach jemu zanikają ciche pasaże skrzypiec.

To też może być śmieszne, ale tylko do momentu jak ktoś spyta, a jaki budżet? A tak do 10 tyś. A to już nie jest śmieszne, to jest zgroza.

2 komentarze:

  1. Witam
    podczytuję tego bloga, jest bardzo ciekawy, chociaż teksty o cyfrowym przetwarzaniu sygnału dla mnie - laika są przytłaczające.
    Czy jest możliwe otagowanie wpisów, tak by można było szybko dotrzeć np. do wszystkich wpisów o akustyce etc.

    pozdrawiam i czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa wsparcia. Otagowanie bloga jest do zrobienia, ale nie teraz.
      Teoria sygnałów, samplingu, budowa przetworników na tym blogu to tylko sygnały wywoławcze. Dopiero źródła przytłaczają i to dosłownie. Pisałem o tych sprawach z taką myślą, że czytelnicy dojdą do wniosku takiego, że się tym nie ma co przejmować.
      A co do akustyki, problem polega na tym, że najczęściej nie ma jak jej zrobić. Najciekawsze w akustyce jest to, że w każdej książce tego, co jest naprawdę ważne nie napiszą.

      Usuń