środa, 13 grudnia 2017

Na marginesie: Przegląd prasy audio-stereo

Życie jest piękne tylko w reklamach. Dlatego właśnie magazyny audio prezentują się tak optymistycznie, bo są reklamami. Biorąc te czasopisma poważnie, bezkrytycznie i naiwnie, czyli właśnie tak jak powinno się odbierać reklamy, życie użytkownika sprzętu grającego jest najlepsze ze wszystkich.

Co miesiąc jakaś sensacja, nowe możliwości zorganizowania sobie jeszcze lepszego odbioru. I tak z miesiąca na miesiąc piszą nam w tych magazynach przez prawie już 50 lat, że jest lepiej i lepiej. Bo wystarczy kupić to i tamto i właśnie tak będzie, lepiej.

Na jakież to wyżyny musiała się wznieść jakość dźwięku skoro przez prawie 50 lat z miesiąca na miesiąc pojawiają się coraz to nowe, lepsze możliwości.

Kiedy się te magazyny czyta uważnie i pamięta, co było jakiś czas wcześniej, można zauważyć ciekawą właściwość. Czytelnik magazynów audio musi mieć pamięć taką jak złota rybka, która nie pamięta co było po drugiej stronie akwarium, albo się te wydawnictwa kupuje raz na wiele lat.

Magazyny audio cechuje cykliczność. Co jakiś czas pojawiają się te same patenty. I tych patentów jest określona ilość.

Przykłady.

W latach dziewięćdziesiątych wprowadzano nowe formaty dźwięku cyfrowego: SACD, DVD-audio. Okazało się niebawem, że nie dają one kompletnie nic. Ale co z tego. Teraz któryś magazyn ogłosił powrót SACD. Złota rybka zapomniała.

Winyl. Kto miał z tą zarazą, z tą ślepą uliczką w technice audio, tym poronionym płodem, do czynienia, nienawidzi tych płyt z całego serca i cieszy się, że są lepsze sposoby na rozpowszechnianie piosenek. Ale przez wiele lat złota rybka zapomniała jak płyty rzęziły, trzeszczały, przeskakiwały itd. I teraz podtyka się te okropne winyle znowu. A że są naprawdę fotogeniczne, więc na zdjęciach wyglądają pięknie. Szkoda tylko, że nie grają. Ale kto by się przejmował. Pewien znany prowadzący taki tam program radiowy zwierzył się, że mu te winyle pasują, bo on ich słucha zalewając się winkiem. Niech zacznie pić słuchając czegoś, co nie wymaga podniesienia się z fotela co 20 minut, będzie mógł zatankować się winkiem po korek, a następnie zasnąć.

DSD. Skrót wygląda dobrze, od strony graficznej. Poza tym mało kto wie co znaczy. A jak nie wie, że to jest SACD, które nie ma żadnej przewagi nad CD, ale jest znacznie droższe, więc można złotej rybce wmówić, że jakość jest lepsza.

Zresztą fajnie wyglądających skrótowców jest więcej.

I tak na nowych zdjęciach i w nowych artykułach pokazują tej złotej rybce wciąż od nowa po kolei te same stare i zgrane patenty. A rybka nie pamięta, że oni chcą, żeby kupiła na nowo to samo, co miała już 50 lat temu, że niby winyl ją teraz uszczęśliwi. Bo już nie będzie rzęził, trzeszczał i przeskakiwał.

Magazyny audio są piękne, tak jak i piękne jest życie złotej rybki.

Oby winka nie zabrakło naszej rybeńce.

1 komentarz:

  1. I znowu pisze Pan prawdę , a dziś jest ona niepopularna. Za dużo ma Pan wiedzy , doświadczenia , przemyśleń , i godzin spędzonych na odsłuchach . Dzisiaj nikt nie ma czasu na dociekanie , myślenie . ślepo akceptujemy to co niosą reklamy. Sprzęt ma imponować znajomym wysoką ceną a jak brzmi to sprawa naprawdę drugorzędna. Sądzę jednak że tylko takie postawy jak Pan są w stanie otworzyć oczy (raczej uszy) na audio jeszcze tym osobom co chcą trochę pomyśleć . W pełni się z Panem solidaryzuje popieram , bardzo dobra robota - artykuł o winylach majstersztyk.

    OdpowiedzUsuń