Od pewnego czasu zajmujemy się tu problematyką utraty czułości słuchu spowodowanej starzeniem się. To proszę teraz spojrzeć na to:
Rysunek przedstawia audiogram ucznia szkoły podstawowej. To jest gorszy wynik badania niż mój, a do podstawówki chodziłem już ponad czterdzieści lat temu.
Wobec powyższego problemy spowodowane chorą realizacją dźwięku dotykają nie tylko osoby starsze. Ci młodzi mają nawet gorzej. Nie mogą usłyszeć muzyki w pełnej krasie, bo od dzieciństwa już słyszą źle.
Czy ktoś czytający magazyny o sprzęcie audio znalazł tam jakieś wzmianki o tym, że nawet dzieci mogą mieć problemy ze słuchem? A może pisali o tym, że z upływem lat systematycznie maleją wymagania co do jakości sprzętu? A może ostrzegają, żeby nie słuchać głośno, bo może się zdarzyć tak, że jakość się usłyszy tylko raz? To może piszą o tym, że płyty są realizowane źle i nie nadają się do słuchania przez osoby starsze? Dodać trzeba, jak widać z rysunku, że także i niektóre młode.
Podwyższenie progu słyszenia o prawie 60 dB (dla gorszego ucha powoduje, tzn. prawego), ze wszystkie płyty brzmią jak błoto. Z wyjątkiem tych decelitowych...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz