W dokumentalnym filmie o pewnym muzyku można zobaczyć coś takiego:
![]() |
| Fragment kadru. |
Na te "kolumienki" można trafić dość często w różnych materiałach zajmujących się muzyką, jej nagrywaniem itd.
W sieci jest test tych głośniczków: https://www.audiosciencereview.com/forum/index.php?threads/avantone-pro-mixcube-monitor-review.42817/
Autor testu napisał tak: " I have not see such a bad response from any other speaker. Not only does it lack any kind of flat response, there are clear resonances after natural response of the driver starting at 5 kHz."
W komentarzu znajdujemy natomiast: "double yuck".
Teraz proszę sobie poczytać co pisze o tych głośnikach producent na swojej stronie.
Mówi się o tych głośnikach zazwyczaj, że są one zrobione tak, że można wychwycić błędy w miksach itp. ponieważ nie mają zwrotnicy, która jakoby coś przeszkadza w ocenie "średnicy" i takie tam inne bajędy.
Jakim cudem realizator dźwięku ma faktycznie coś usłyszeć używając czegoś tak okropnego?
Ale może ja podchodzę do tematu źle? Może nie chodzi o to co jest, tylko o coś zupełnie innego? Przecież są ludzie, którzy wierzą, że kabel coś zmienia, wtyczka też, a nawet kabel cyfrowy wpływa na sałnd. Może chodzi o złudzenia, które są fajne i lubiane. A że się chodzi w zimie w trampkach to co? Wszyscy chodzą.
A jakie jest największe złudzenie w audio? Że się wszystko świetnie słyszy. Fajno jest. A jak ktoś myśli mając sześć czy siedem dych na karku, że wszystko świetnie słyszy przez te kosteczki, to ma dwa złudzenia na raz i dlatego podwójnie dobry humor.
Szokuje jednak, że tym audioiluzjom ulegają także zawodowcy. Może gdyby nie ulegali, to płyty nadawałyby się do słuchania nawet w wieku emerytalnym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz