Post Czy w polskich filmach źle słychać dialogi? został opublikowany w styczniu 2022r. Teraz spróbujemy odpowiedzieć na dwa pytania: czy w filmach źle słychać dialogi, a może w ogóle czegoś w filmach nie słychać? Jak to zostało wcześniej powiedziane we wpisie Dlaczego audio to ciemna strona księżyca? realizatorzy dźwięku od momentu, gdy dostali do dyspozycji wystarczająco zaawansowany sprzęt, zaczęli sztucznie dewastować nagrania i niestety ta destrukcja trwa do dzisiaj.
Skoro w kinie używa się sprzętu profesjonalnego, to nie mają sensu, tak by się mogło wydawać, jakieś dziwne kombinacje wymyślone mniej więcej 70 lat temu, żeby dźwięk brzmiał dobrze tylko na aparaturze wysokiej klasy. Poza tym nikt nie odtwarza ścieżek filmowych przez radio AM i nie nagrywa ich na kasetowe dyktafony. Więc można się spodziewać, że dźwięk do filmów jest realizowany normalnie. Z wpisu DS9 i ogon kometarny wiemy, że niekoniecznie tak zawsze jest.
Spójrzmy na poniższy rysunek.
![]() |
| Rys. 1. Niedosłuch to obniżenie HL (Hearing Level) o ponad 25 dB. W wieku sześćdziesięciu lat lekki niedosłuch występuje już od około 6000 Hz. |
Na rysunku są dwie normy. Na pierwszy rzut oka widać tylko jedną - dla 60 lat. Ale pozioma linia 0dB (zero dB), jest drugą normą - dla osiemnastolatków.
Ta norma dla 60 lat jest trochę wyśrubowana. Jeśli ktoś się w niej zmieści to znaczy, że nie pracował w warunkach narażających go na hałas, nie słuchał muzyki głośno, nie chodził na koncerty rockowe czy na strzelnicę, no i ma dobre zdrowie. I na swoje lata ma świetny słuch.
Zatem do 6000 Hz sześćdziesięciolatkowie słyszą jeszcze dobrze, a powyżej tej częstotliwości już gorzej z powodu niedosłuchu. I właśnie dlatego linię na wysokości 6000 Hz znajdziemy na wykresach ze ścieżką dźwiękową pewnego filmu.
![]() |
| Rys. 2. |
Na rys. 2. widać coś, co można określić jako normalną realizację dźwięku. To wszystko usłyszy osoba młoda i stara. Młodszy słyszy dźwięk bogatszy i ciekawszy, ale jeden i drugi słyszy to samo, choć nie takie samo.
![]() |
| Rys. 3. |
Na rys. 3. widać coś znajomego. Tak przecież wygląda widmo wielu utworów muzycznych realizowanych dewastacyjną metodą stosowaną przez realizatorów dźwięku. Czyżby to zatem była muzyka? Owszem, to właśnie jest muzyka w tym filmie. Niestety są tu "stalaktyty", które usłyszy tylko osoba młoda. Starszy najwyżej jeszcze załapie się na te już bardzo wąziutkie kawałeczki stalaktytów, konkretnie poniżej 6 kHz i troszkę powyżej. Więc muzyka leciutko jeszcze "cyka", ale i to za pewien czas zaniknie.
![]() |
| Rys. 4. |
Na rys. 4. jest widmo akcji filmu. Bez dialogów i bez muzyki. Taki sposób realizacji dźwięku powoduje, że pewne rzeczy są dla osoby starszej słabo słyszalne, ale jednak jeszcze słyszalne. Strzałka wskazuje "puste" miejsce. Dlaczego realizator nie pociągnął tych "stalaktytów" trochę niżej? Na pewno starsi widzowie mieliby lepszy odbiór. Efekty dźwiękowe byłyby bardziej czytelne.
![]() |
| Rys. 5. |
W przykładzie z rys. 5. trzeba się trochę postarać, żeby dźwięki powyżej linii 6000 Hz zidentyfikować. Te "paciorki" są właściwie nawet jeszcze trochę wyżej. Najlepiej spytać dzieci, może lepiej wnuki, co to jest. Film jest od lat 16. więc te wnuki nie mogą być za małe. Poza tym widać, że od 2 do 6 kHz jakoś wiele się nie dzieje. A szkoda, bo to jest właśnie zakres, który my (starsi panowie) jeszcze całkiem znośnie słyszymy.
![]() |
| Rys. 6. |
To jest film nagrany z telewizji przy użyciu nagrywarki DVD z twardym dyskiem. Nagranie ma już kilkanaście lat i chyba nikt już takiego sprzętu nie używa. Na DVD widmo jest bardzo podobne, co może być pewnym zaskoczeniem.
Film jest z lektorem, który został mocno "podrasowany" i zagłusza oryginalną ścieżkę dźwiękową. Lektor mówi zrozumiale, a także to co mówią do siebie, względnie krzyczą, bohaterowie też jest czytelne i to pomimo zagłuszającego lektora.
Dialogi są zrozumiałe. Problem z dźwiękiem polega na tym chorym przesuwaniu widma w górę, względnie na wycinaniu pasma, które jest jeszcze słyszalne w wieku 60 lat (dokładnie 59) i także w wieku późniejszym.
























