Niedawno miałem okazję posłuchać płyt odtwarzanych dwoma wkładkami, jedną z igłą diamentową i drugą łączoną, tzn. tytanowo-diamentową. Różnica w brzmieniu jest zauważalna nawet przez tak zniszczony słuch, jak mój. Dlatego warto obejrzeć (jeszcze raz) poniższy film.
Na filmie widać kilka różnych igieł. Można je podzielić na dwie grupy: małe i duże biorąc pod uwagę wielkość igły. Małe igły są zrobione z diamentu, a duże z tytanu i diamentu. Oczywiście te tytanowo-diamentowe grają gorzej.
Teraz proszę sobie sprawdzić jaki jest ciężar właściwy diamentu, a jaki tytanu. Skoro tytan jest cięższy od diamentu, a igła sporo większa, to tym samym ma też znacznie większą masę. I ta masa robi różnicę w brzmieniu, jak mi się wydaje.
Różnica w wielkości tych dwóch typów igieł zwróciła moją uwagę podczas pierwszego oglądania filmu. Jednak posłuchanie kilku płyt tymi igłami w krótkim odstępie czasu dało impuls do napisania posta.
Czy nie można zmniejszyć tych elementów tytanowych? Żeby miały rozmiary takie jak te diamentowe igły? Teoretycznie można by zmniejszyć ich wagę dodatkowo w ten sposób, że będą mieć postać "szklanek", tzn. byłyby puste w środku. Nie mogłaby to być rurka, bo trudno by się to łączyło z częścią diamentową.
Czy te łączone igły mają jakiś sens poza tym, że są trochę tańsze? A jaką igłę miała polska wkładka MF-100? Albo Mf-105?
![]() |
| Unitra Fonica Mf-105. |
Na poniższym fragmencie zdjęcia widać(?), że mamy do czynienia z igłą łączoną.
![]() |
| Prostą cyfrówką trudno jest zrobić lepsze zdjęcie czegoś tak małego. Mimo wszystko jednak wygląda to na tytan/diament, a nie na element jednorodny. |
Kupując wkładki i igły do nich jednak chyba warto zainwestować w coś lepszego niż mieliśmy do dyspozycji cztery czy pięć dekad temu. Tym bardziej, że chociaż słuch już nie ten, ale i tak jest w stanie zauważyć różnicę.
Diamonds Are Forever, a poza tym grają dużo lepiej. Jednak warto też pamiętać, że igła gramofonowa wieczna nie jest i w końcu się zużyje.







